onkonet.pl » dla pacjentów » leczenie bólu nowotworowego
rozmiar czcionki:  A  A  A
main banner
reklama RadioON
Sposób wyszukiwania w Onkonet.pl jest identyczny
jak dla wyszukiwarki Google
leczenie żywieniowe - nowy dział

Leczenie bólu w opiece paliatywnej

Dolegliwości bólowe towarzyszą większości pacjentów z chorobą nowotworową, szczególnie w jej końcowym okresie. Leczenie bólu stanowi więc jedno z kluczowych zadań lekarzy medycyny hospicyjnej. Należy też pamiętać, że starsi pacjenci o wiele bardziej lękają się bólu.

Aby prawidłowo dobrać leczenie, po pierwsze należy ocenić, co jest przyczyną dolegliwości i pamiętać, że ból jest prawidłową reakcją obronną organizmu wskazującą na zagrożenie i umożliwiającą jego uniknięcie. Tak na przykład dzieje się, gdy dotykamy czegoś gorącego - to właśnie ból pozwala nam instynktownie cofnąć dłoń unikając poparzenia. Najlepszą więc metodą walki z bólem (nawet pochodzenia nowotworowego) jest usunięcie jego przyczyny. Nie sposób omówić tu wszystkich możliwości leczenia, ale obejmują one radioterapię, chirurgię, chemioterapię paliatywną. Często usunięcie przyczyny poprzez: zmniejszenie masy guza, wyłonienie sztucznego odbytu, założenie cewnika itp. przynoszą pacjentowi wystarczającą ulgę by zmniejszyć ilość leków. Pozwolę sobie przytoczyć przykład pacjentki z dolegliwościami bólowymi ze strony kości krzyżowej - w jej przypadku usunięcie chirurgiczne kości wystarczyło, by zmniejszyć dawkę leków prawie o połowę.

Drugim krokiem jest ocena, z jak silnym bólem mamy do czynienia. Lekarzowi ciężko wczuć się w stan pacjenta - zwykle prosimy by opisał swój ból w skali 0 do 10, gdzie najwyższą wartość stanowi największy ból jaki potrafi sobie wyobrazić. O ile za pierwszym razem jest ona bardzo subiektywna, o tyle kolejne pozwalają nam ocenić, czy leczenie jest skuteczne.

Kolejną decyzją, jaką wraz z pacjentem musimy podjąć jest droga podania leku - do wyboru mamy wiele sposobów - od tabletek, syropów z środkiem przeciwbólowym poprzez plastry uwalniające do krwi w sposób ciągły lek opioidowy, do spray-ów donosowych czy zastrzyków. Każda z tych postaci ma swoje wady i zalety. Tabletki na przykład będą bardzo złym pomysłem u pacjenta z zaburzeniami połykania. Syrop lub leki w postaci rozpuszczalnej możemy podać do mikroprzetoki czy gastrostomii (sztucznie wprowadzone rurki do przewodu pokarmowego by umożliwić karmienie). Plastry mają stały sposób uwalniania, ale w tej postaci niektóre z leków nie występują.

Krok czwarty - wybór leku. Wybierając lek bierzemy pod uwagę kilka czynników: przyczynę bólu, typ bólu, jego siłę i charakter. Nie sposób w krótkim artykule opisać cały proces doboru leku, więc pozwolę sobie posłużyć się przykładem. W przypadku bólu wywołanego stanem zapalnym dobrym lekiem będzie zwykła aspiryna, która jednak w dolegliwościach bólowych związanych z zapaleniem żołądka może uczynić więcej złego niż dobrego, sprzyjając krwawieniu. Morfina będzie znosiła dolegliwości ze strony narządów wewnętrznych, ale wywoła też zaparcia, mogąc przysporzyć dodatkowych dolegliwości. Niektóre leki zadziałają prawie od razu - jak niektóre postaci morfiny czy fentanyl donosowy ale będą działały też stosunkowo krótko, więc nie nadają się jako lek do prowadzenia bólu przewlekłego (długotrwałego) za to są bardzo przydatne w leczeniu bólów przebijających (silne bóle występujące pomimo dobrze kontrolowanego bólu podstawowego).

Łatwo z tych przykładów wywnioskować, że lekarz często łączy kilka leków przeciwbólowych - niesterydowych przeciwzapalnych (jak aspiryna), opioidowych oraz leków wpływających na przewodnictwo nerwowe. Do tego łączy leki przeciwbólowe działające krótko, ale szybko oraz leki o długim czasie działania. Musi też uwzględnić skutki uboczne leków – i nie zawsze jest to efekt niepożądany. Dla przykładu morfina może wywołać bezdech, ale w małych dawkach zmniejsza odczucie duszności. Aspiryna może spowodować krwawienia, jednak zmniejszając krzepnięcie umożliwia prawidłowy przepływ krwi i zabezpiecza przed zakrzepami. Lekarz stara się więc wybrać taki lek, by jego skutki uboczne były dla pacjenta zyskiem.

Z tego, co napisano powyżej wydaje się więc, że leczenie bólu to rola wyłącznie lekarza. Nie jest to jednak prawda - nie da się prawidłowo leczyć bólu bez współpracy z pacjentem, jego rodziną i pielęgniarką obsługującą chorego na co dzień. I nie chodzi tu tylko o to, by prawidłowo podać leki przyjmowane regularnie i w miarę szybko środki na ból przebijający (pojawiający się nagle mimo leków). Byłoby to traktowanie bólu tylko jako mechanicznej reakcji. Odczucie bólu to nie tylko przekazywanie impulsów - pozostaje ono w ścisłym związku z psychiką pacjenta. Tu najważniejszą rolę odgrywają nie leki, ale poczucie bezpieczeństwa - a w tej walce ramię w ramię z lekarzem muszą stanąć najbliżsi chorego - zapewniając mu zrozumienie, wsparcie i obdarzając współodczuwaniem i cierpliwością.

Warto pamiętać: nie ma takiego bólu, którego nie da się opanować. Niestety, im później zaczynamy z nim walkę, tym jest ona dłuższa i trudniejsza. Warto więc ją rozpoczynać wcześnie, nie czekając aż eskalacja bólu uniemożliwi pacjentowi normalne funkcjonowanie, a w konsekwencji doprowadzi do strachu czy depresji prowadzącej do myśli samobójczych.



Opracowanie:
dr med. Kamil Drucis
Maciej Mazurek (wolontariusz opieki paliatywnej)





» powrót na początek strony