Menu

Życie ze stomią - seks

04.08.2020

bliskość - ilustracja poglądowa

Stomia nie powinna przekreślać aktywności seksualnej. Popęd seksualny i pragnienia erotyczne są naturalne również dla osób po inwazyjnych zabiegach medycznych – i to niezależnie od wieku.
Życie seksualne jest nie tylko wtedy możliwe, ale może być bardzo satysfakcjonujące. Potrzeba tylko jednego – zmiany stereotypowego myślenia o seksie jako aktywności w formie kilku pocałunków i/lub pieszczot w ramach wstępu, a potem stosunku waginalnego (pochwowego) w pozycji klasycznej. Bardzo ważne jest wzajemne poznawanie się, dotykanie, całowanie całego ciała. Poznawanie tak zwanej erotycznej mapy ciała, poszukiwanie punktów, które szczególnie silnie odbierają bodźce seksualne – to długoterminowy lecz przyjemny proces dla obojga partnerów. I należy mocno podkreślić, że wiek nie ma tu znaczenia. Radość z bliskości i intymności można mieć w wieku 30, 50 lub 80 paru lat. I nie jest to tylko teoria!

Neurolodzy od lat potwierdzają różnymi badaniami, że utarte ścieżki neuronów w mózgu można zastąpić nowymi. Jest to kluczowa rzecz przy tak zwanej „odnowie seksualnej”, która opiera się głównie na zmianach w myśleniu i zachowaniu, a nie tylko na technicznych aspektach związanych z seksem. Brak erekcji (sztywność penisa) czy suchość pochwy – tym również należy, a nawet trzeba się zająć, ale w kolejnym kroku. a nie na początku.

„Seks mieszka między uszami (w mózgu) a nie między nogami” – zdanie, które zazwyczaj wywołuje uśmiech. Ale to nie żart czy dowcipne powiedzenie. Przecież kiedy dochodzi do zbliżenia mózg jest prawdopodobnie najbardziej rozbudzoną i aktywną częścią ciała. Może śnić, planować, przewidywać i zapamiętywać. W każdym wieku można spędzać godziny na kształtowaniu swoich seksualnych umiejętności czy rozwijaniu fikcyjnych scenariuszy seksualnych. Umysł może pozostawać aktywny seksualnie w każdym momencie życia – i to właśnie daje seksualną wolność! Umysł to potężny organ seksualny. Niektóre osoby fizycznie ułomne potrafią doświadczyć orgazmu przez mentalne przekazanie seksualnej wrażliwości do różnych części ciała, a te, które nie przeżywają orgazmu, są uczone fantazjowania, by wyzwolić to, co tkwi gdzieś w ich podświadomości.

Mózg jest narzędziem nauki, pracy i miłości – takim super urządzeniem podtrzymującym nasze życie. Podobnie zbudowany u każdego z nas – z różnicą tkwiącą w indywidualnym sposobie, w jaki reaguje na różne bodźce czy stymulację. Dzieje się tak dlatego, że każdy z nas ma własną historię doświadczeń, a to stanowi o niepowtarzalności jego świadomości. Mózg jest wielkości grejpfruta. Znajduje się w nim sieć połączeń nerwowych i choć podczas podniecenia seksualnego wzrasta aktywność tylko niektórych obszarów, to pracują wtedy zgodnie wszystkie: ciało migdałowate – ewolucyjnie najstarsza część mózgu, gdzie powstają najbardziej prymitywne instynkty, podwzgórze – tam odczuwa się przyjemność, przysadka mózgowa – która utrzymuje hormonalną równowagę naszego ciała, przegroda – zwana poetycko szlakiem przyjemności, wzgórze – które przekazuje informacje czuciowe związane z dotykiem oraz kora mózgowa – która jest domem seksualnych fantazji, marzeń oraz dobrych i złych wspomnień.

Ważna jest również "chemia naszego mózgu" czyli hormony, które wpływają na nasze życie uczuciowe i seksualne. Dopamina, często nazywana hormonem szczęścia, działa jak naturalna amfetamina. Ona odpowiada za skupienie i za pobudzenie oraz za podniecenie. Jako, że odgrywa istotną rolę zarówno w procesie pożądania jak i zadowolenia, jej poziom zwiększa się im bardziej zbliżamy się do celu, co sprawia, że mamy ochotę na więcej. Dopamina stanowi element neurologicznego układu dążenia do przyjemności i to ona wywołuje tak zwany „dreszczyk pogoni”. Ale w długotrwałych, wieloletnich związkach zazwyczaj ludzie narzekają na brak świeżości i oryginalności. Naturalne zauroczenie wygasa, a poziom dopaminy i norepinefryny stopniowo spada. Nie doznają już ekscytacji towarzyszącej odkrywaniu nieznanego, bo wiedzą czego mogą się spodziewać. Ze zdziwieniem a czasem nawet przerażeniem odkrywają, że osoba obok w łóżku, którą kiedyś nie mogli się nacieszyć, właściwie teraz zajmuje tylko miejsce, chrapie i zabiera kołdrę.

Ale dzięki chęci zmiany można zwiększyć oczekiwania i na nowo wprowadzić do związku odkrywczość i świeżość, co oczywiście podniesie poziom dopaminy i tym samym wpłynie na podniecenie. Szeroko pojęta edukacja seksualna jest procesem trwającym od momentu narodzin aż przez całe życie i nie należy jej się bać, krępować, mówić, że to nie ważne. Edukacja w tej intymnej sferze życia jest potrzebna zawsze – pomimo lat, przebytych chorób czy faktu wyłonienia stomii.

Pamiętajmy, że idąc ulicą czy oglądając telewizję widzimy wizerunki osób, do których wpaja się przekonanie innym ludziom, że są atrakcyjniejsi od nich i ich partnerów. Na każdym kroku bombarduje ludzi „seksualny szum”. Ten szum trzeba wyłączyć i świadomie wrócić do sedna swoich i tylko swoich pragnień. Trzeba również wyraźnie i głośno zacząć mówić o faktach fizjologicznych owianych tabu. Na przykład: wytrysk u mężczyzny nie oznacza orgazmu. To dwie różne rzeczy, które często nakładają się na siebie i przez to tworzą przekonanie, że wytrysk to orgazm. A mężczyzna może mieć orgazm nie mając wytrysku! I może mieć wytrysk a nie przeżyć orgazmu! Czy to ważna informacja? Tak, bo te fakty zmieniają spostrzeganie istoty seksu i wpojone ludziom przekonania. Należy pamiętać, że bliskość i intymność to satysfakcja dla obu stron!

Edukacja seksualna jest procesem który trwa przez całe życie. Nie należy jej się bać, krępować, mówić, że to nie ważne. Jest potrzebna zawsze – pomimo lat, przebytych chorób czy faktu wyłonienia stomii.


Opracowanie:
Bianca-Beata Kotoro
psychoonkolog, psychoseksuolog

» powrót na początek strony

Obserwuj Onkonet na Facebooku

Preparat Nutridrink do leczenia żywieniowego firmy Nutricia

preparat do leczenia żywieniowego Nutridrink firmy Nutricia